Mały sekundnik umiejscowiono tradycyjnie na godzinie 6, lecz w duchu minimalizmu nie posiada on cyfrowej podziałki - nawiązanie do vintage to drukowany krzyż, a nowoczesny sznyt zapewnia szczotkowany, nakładany ring z 12 nacięciami. Ponieważ obiekt poniższego tekstu, Frederique Constant Maxime Manufacture Silicium LE – to mój prywatny zegarek, aby uniknąć skrajnie nieobiektywnej (w końcu skoro kupiłem, znaczy podoba mi się) oceny, zegarek nosił, testował i opisał Dariusz Chlastawa - Prezes Stowarzyszenia KMZiZ. I od razu uprzedzam, że padnie wiele ochów i achów, nowy Portugalczyk okazał się bowiem zegarkiem prawie idealnym. Za udostępnienie miejsca do zdjęć dziękujemy Heritage Shop & Wine na Placu Zbawiciela w Warszawie. Na (-)- zaburzające kompozycję tarczy okienko daty- korektor datownika w kopercie, zamiast zintegrowany z koronką- nieco zbyt 'toporna' wskazówka sekundowa chronografu (pomimo iż nawiązuje do oryginału) Alarm – najstarsza zegarmistrzowska komplikacja? Jeśli świat musiał aż do 1947 roku czekać na pierwszy prawdziwy zegarek naręczny z alarmem, w postaci Vulcain Cricket, to było to podyktowane przede wszystkim wyzwaniem, jakie od wieków dla zegarmistrzów stanowił mechanizm wybijający dźwięki. Alarm jest prawdopodobnie najstarszą zegarmistrzowską komplikacją.
Stylistycznie aspirująca nieco do klimatów vintage, nowa bransoleta to przede wszystkim dużo lepiej pasująca do całości konstrukcja. Każde ogniowo złożone jest z trzech większych i dwóch mniejszych elementów, w dwóch wariantach wykończenia: pełnym satynowaniu albo satynowaniu dużych i polerowaniu małych elementów. Niestety szybko, bo już w okolicy 1975 roku, popadł w zapomnienie... Marka zdecydowała się na wskrzeszenie modelu blisko 2 dekady później. Niniejsza recenzja będzie poświęcona wersji produkowanej od 2009 roku. Do naszej recenzji otrzymaliśmy wariant na gumowym pasku. Oris pozwala na regulację jego długości w obrębie klamry, trochę jak przy skórzanym pasku. Tyle, że przy moim małym nadgarstku musiałem skorzystać z ostatniej dziurki, a to z kolei sprawiło, że pod nadgarstkiem utworzyła się spora 'buła', co wyglądało średnio. Jeśli miałbym kupić dziś Tissota, to zdecydowanie byłby to Heritage 1973. Podczas ponad miesiąca użytkowania - pomimo dość dużej średnicy i grubości - okazał się niezmiernie wygodny. Przyznam, że uczestnicząc kiedyś w szkoleniu organizowanym przez Certinę, ogromne wrażenie zrobiło na mnie jak Tomasz Kruk, Brand Manager marki w Polsce, na samym jego początku wrzucił do szklanki z wodą jeden z klasycznych modeli z maksymalnie odciągniętą koronką i zostawił go tam na cały dzień.
klockor replika W BB Bronze pracuje kaliber sygnowany numerem MT5601, czyli wersja bazowego kalibru minus komplikacja daty. Automatyczny mechanizm ma te same parametry i wykończenie – ale tego nie dane jest właścicielowi ocenić gołym okiem, bowiem zamknięto go pod pełnym deklem. To zresztą jedyny (obok wkładki bezela) nie-brązowy element koperty. Dekiel zrobiono z antyalergicznej i nie reagującej ze skórą stali, pokolorowanej pod kolor koperty. Śmiało wyobrażam sobie założenie go do koszuli, swetra lub marynarki. Mi towarzyszył natomiast głównie do krótkich spodenek i t-shirtów, jak to w sezonie wakacyjnym. I na koniec cena - za D65 w wersji chrono trzeba będzie zapłacić 15 490 PLN.