To dlatego w 2022 roku Hamilton wypuści mniejszą, 38mm wersję, której ukrytym przeznaczeniem będzie... zostać zrecenzowaną przez jednego z redaktorów portalu CH24. Reszta zmian wprowadzonych do nowego Speedmastera ma kosmetyczną naturę. Projekt zainspirowany był czwartą generacją Speedmastera, Ref. ST 105.-12. Wykonanie koperty również mogłoby stać na nieco wyższym poziomie. Chwali się, że uszy są nawiercane, przyjemnym detalem jest też ich naprzemienne wykończenie - góra satynowana, skosy polerowane, boki znów satynowane. Jednakże ewidentnie brakuje tu pewnej ostrości wykończenia. Satyna mogłaby być bardziej wyrazista, a ranty koperty dokładniej zaznaczone, jak w chronografach vintage. A swoją drogą, ciekawe jaki promil posiadaczy zegarków z zaworem kiedykolwiek go użył? I tak synonimem niezawodności tudzież życiowego sukcesu niezmiennie pozostaje Rolex, a z prestiżem i najwyższym stopniem zegarkowego wtajemniczenia kojarzy się wielka, zegarmistrzowska trójka, na czele z manufakturą Patek Philippe. Kolory zaś na pewno usatysfakcjonują wytrawnego petrol-heada (pasjonata motoryzacji), któremu niebieski i pomarańcz automatycznie kojarzą się z rykiem silników, smarem i samochodowym olejem.
Obrotowa kotwica prawdopodobnie zasługuje na osobny paragraf, zostańmy jednak przy stwierdzeniu, że to jeden z tych detali, na które można patrzeć z niezmiennym zaciekawieniem. Wyreżyserowany przez Lee H. Katzina film 'Le Mans' opowiada o legendarnym, 24-godzinnym wyścigu na torze Circuit de la Sarthe i rywalizacji między ekipami Ferrari oraz Porsche. Liderem drugiej ekipy jest Michael Delaney, w którego rolę wciela się Steve McQueen. McQueen, już wtedy aktor o uznanej reputacji, graną przez siebie postać wzoruje na Joe Siffercie. Tudor Black Bay 1958 GMT w wersji na pasku został wyceniony na 19 910 PLN (niecałe tysiąc złotych więcej kosztuje wersja na bransolecie). W dzisiejszym zegarkowym świecie, gdzie często jakość schodzi na dalszy plan, przy stałych wysokich wzrostach cen, propozycja Tudora wydaje się wręcz okazyjna. Karbon w założeniu jest materiałem lekkim, ale ponieważ SF postawiło na karbonową nakładkę, zegarek swoje waży. Byłoby oczywiście ciekawej, gdyby cała koperta była 'wykuta' z włókna węglowego, ale wtedy też cena poszybowałaby do góry. Ta i tak – jak na SevenFriday – niska nie jest. replica hublot orologi Po kilku tygodniach noszenia regularnie modelu Record Heritage (o dziwo w nazwie bez Chrono) polubiłem go na tyle, by subiektywnie ocenić, że to najciekawszy 'nowy' model Longinesa ostatnich miesięcy. Zegarek świetnie wygląda, ma mnóstwo klasycznego uroku i detali, a przy tym świetnie się nosi – z przyjemnością zapinałem go co rano na nadgarstku.
Jasne, że SF ze swoją koncepcją i designem nie trafi do przeciętnego zegarkowego odbiorcy – ten ceni klasykę, prostotę i elegancję. Nie jest też do takiego odbiorcy skierowany i nawet nie próbuje udawać, że jest inaczej. Do tego precyzyjnego dzięki wspomnianej już wewnętrznej certyfikacji Rolexa oraz standardowemu certyfikatowi COSC.