Kolejny mój zarzut odnosi się do koronki. Niestety, ale przy mechanizmach z manualnym naciągiem wygodna obsługa koronki to podstawa. Tutaj producent znowu się nie popisał i nakręcanie zegarka do zbyt komfortowych nie należy. Koronka jest po prostu zbyt mała choć z drugiej strony dostosowana wymiarami do koperty. Jednakże baza, to nie do końca właściwe określenie tego, ile de facto finalny kaliber sygnowany grawerami manufaktury ma wspólnego z tym sygnowanym logotypami fabrycznymi. Wśród palety barw niestandardowych, niebieski cieszy się w zegarkach pewnie największą popularnością, ale w odcieniu użytym przez VC pojawia się raczej rzadko. A szkoda, bo to chyba najładniejsza niebieska tonacja, jaką widziałem na zegarkowej tarczy. Dodatkowo nie jest niepotrzebnie zdobiona żadnymi szlifami, a jedynie lekko chropowata dla podbicia matowego efektu. Spokoju nie dawała mi tarcza - miałem nieodparte wrażenie, że AP mógł zrobić znacznie więcej. Cyferblat jest zdecydowanie za prosty - zarówno w formie jak i wykonaniu - i nie bardzo zmienia to nawet świadomość pracy włożonej w lakierowaną bazę. Mam poczucie, że design Submarinera, jego prostota, nienachalność i powściągliwość pasują tak samo dobrze do casualowego jak i eleganckiego stroju (pomińmy skrajności w formie ortalionowego dresu i galowego fraka). Niby nie ma zegarka do wszystkiego, ale gdyby jednak poszukać, wybór musi powędrować w kierunku ROLEXA. Wiem wiem... Jakkolwiek nawet nie próbuję się silić na eksperta, w moich oczach dobry design świetnie charakteryzują słowa 'Form follows story' (forma idzie za historią) autorstwa Wernera Aisslingera, niemieckiego architekta i prelegenta pierwszej edycji spotkań organizowanych w Szwajcarii pod nazwą Timessesions.
Napisałem we wstępie, że Luminor Due 3 Days Acciaio to jeden z moich dwóch ulubionych modeli Panerai. Numerem jeden od zawszy był i będzie Radiomir Black Seal w ceramicznej kopercie i ze zwykłym, przeciętnym Unitasem w środku. Due wskakuje na pozycję numer dwa, bo to po prostu świetny zegarek, nie tylko świetny PAM. replica richard mille orologi Klasyczny, tradycyjny Airman (może nie koniecznie w wersji 24h, ale to kwestia przyzwyczajenia) to zegarek, który coraz bardziej chcę mieć w swojej kolekcji. Jeśli wymagać od mechanicznego czasomierza funkcjonalności przy zachowaniu estetycznej formy – Airman wypada znakomicie, a ma jeszcze za sobą kawałek historii i bardzo atrakcyjną cenę. Poprzeczne żłobienia są wyraźne, ale nie na tyle, by przytłaczać kompozycję, zaopatrzoną w nakładane, proste indeksy godzinowe z luminową i namalowaną na biało podziałką minutową. Logo Piaget umieszczono na godz.12, a po przeciwległej stronie widnieje otoczone srebrną ramką okienko daty z czarnymi cyframi na białym tle. Czas odmierza zestaw trzech centralnych wskazówek. Jak wysoko poszybuje alpejski orzeł Choparda - czas pokaże. Zegarkowi z pewnością nie sposób odmówić charakteru i dużej dozy oryginalności - choć zapewne 'chcący' doszukają się wydumanych podobieństw do jakiś innych modeli na rynku. Ja takich wrażeń nie miałem. Ja daty w zegarku potrzebuję, ale fanem takiego umiejscowienia nie jestem. Ostatni element tarczy stanowi para płaskich, wypolerowanych wskazówek 'leaf hands' i sekundnik stopera. Biało-czarna, stonowana i w sumie dość tradycyjna kompozycja chronografu tri-compax może się podobać. Ba, musi się spodobać każdemu, kto lubi vintage i nieprzekombinowaną stylistykę.
Koperta jest satynowano-polerowana (na bezelu i krawędziach uszu), ma sporą, zakręcaną koronkę z logo GP i dwa szafirowe szkiełka. O tym, co znajdziemy pod tym od strony dekla za chwilę, najpierw rzućmy okiem na tarczę. Ze średnicą 41 mm TAG Heuer próbuje powalczyć nie tylko o nieco mniejsze, męskie nadgarstki, ale również (a może przede wszystkim) o te należące do Pań. Niech dowodem będzie dostępny opcjonalnie bezel wysadzany diamentami oraz niewielkiej długości pasek, który ja zapinałem na jedną z ostatnich dziurek. Dla części osób barierą może stać się grubość zegarka, nieznacznie tylko zredukowana w stosunku do 45 mm poprzednika (13,2 mm vs. 13,75 mm).