Drugą istotną nowością, z punktu widzenia wytrawnego kolekcjonera i fana serii pewnie nawet istotniejszą niż bransoleta, jest zupełnie nowy mechanizm na pokładzie standardowego Moonwatcha. Pierwotnie zegarek napędzał kultowy, manualnie nakręcany kaliber 321, który ma nie tylko księżycowy rodowód (to on pracował w zegarku Aldrina), ale i specjalnie miejsce w sercach wszystkich Speedy-geeków. Referencja CAW211R.FC6401, sprzedawana w eleganckim, skórzanym pudełku w kolorach Gulf, kosztuje 23 790 PLN. 116660 o dwutonowej tarczy - aczkolwiek tutaj to Seiko wyróżnia się dodatkowym smaczkiem, w postaci ciekawego tłoczenia. Wielopłaszczyznowa koperta The Rock wykończona została bardzo starannie. Część powierzchni jest szczotkowana, cześć wypolerowana na błysk. Choć projekt ma zdecydowaną, surową formę, krawędzie nie są ostre w dotyku, a po składowych elementach zegarka czuć przysłowiową 'jakość'. Szwajcarzy postawili na długie uszy, które na moim niewielkim (17,5 cm) nadgarstku układały się poprawnie, ale momentami miałem wrażenie, że nieco odstają. Za to 40 mm wariant zegarka, który także mierzyłem, był pod tym względem idealny. Kolejnym elementem, który zdecydowanie do mnie 'gada' w tym zegarku, jest tarcza. Na pierwszy rzut oka jej wykończenie przypomina to określane mianem Petite Tapisserie - znak rozpoznawczy Audemar Piguet Royal Oak - aczkolwiek przerwy pomiędzy 'kafelkami' są znikome, a sam wzór to ostrosłupy bez charakterystycznego, ściętego wierzchołka. Cały cyferblat sprawia wrażenie bardzo dopracowanego.
Jest to idealne rozwiązanie zwłaszcza w odniesieniu do zegarka klasycznego od którego nie oczekujemy wybitnej wodoszczelności, a ułatwiające bezinwazyjne otwarcie koperty. Dekle na wcisk to nieporozumienie, dekle zakręcane są w pewnych przypadkach koniecznością choć trzeba się mocno postarać, aby podczas ich odkręcania nie zostawić śladów użycia klucza. Oprócz walorów estetycznych, ważny jest sam sposób w jaki Black Bay Pro pokazuje czas - mianowicie całkiem profesjonalnie i niezawodnie. Manufakturowy werk o oznaczeniu MT5652 zdążył już przejść chrzest bojowy, dzięki czemu unikniemy np. problemu z przerzucaniem daty, który został wyeliminowany we wczesnych egzemplarzach GMT 41 mm. Po raz pierwszy recenzowany zegarek miałem okazję zobaczyć na tegorocznych targach SIHH. Już wtedy wydał mi się bardzo interesującą propozycją, przede wszystkim ze względu na stosunek jakości i zastosowanej komplikacji do końcowej ceny. Co prawda Heritage Spirit Orbis Terrarum kosztuje 5000EUR (~20.900PLN), ale biorąc pod uwagę ile żądają za podobne czasomierze konkurenci, to nadal niewiele. Dodatkowym smaczkiem jest też stary herb King Seiko, widoczny zarówno na pełnym stalowym deklu, jak i na koronce - niby nic wielkiego, a jednak ostatnimi laty Japończycy nie zawsze przykładali wagę do takich detali. Kiedy w 2012 roku, podczas targów SIHH w Genewie zaprezentowano model PAM372, z racji ogromnej średnicy 47mm nawet nie pofatygowałem się by go przymierzyć. Choć zdecydowanie bardziej wolę masywne, sportowe zegarki, ten wydał się na mój 18cm nadgarstek zbyt potężny.
Na (-)- pasek dłuuuugi...- ...i z tylko jedną szlufką- niezbyt mocna luminowa replica omega horloges Dla mnie absolutnym clou werku jest stop i reset sekundy – rozwiązanie genialne i niestety niezwykle rzadkie. Od strony technicznej system ten to cieniutkie ostrze, które po odciągnięciu koronki stopuje koło balansowe. W tym samym momencie dźwigienka mechanizmu wchodzi w kontakt z krzywką sercową, natychmiastowo przestawiając wskazówkę sekundnika do pozycji wyjściowej.