zegarek meski rolex

Na drugi trafiła lista miast i można nim sterować przy użyciu dokręcanej koronki na godz. 2. Wystarczy odpowiednio ustawić dysk z listą miast, a z 24-godzinnej skali będzie można odczytać aktualną godzinę (wraz z informacją czy panuje tam dzień, czy noc) w dowolnym miejscu na świecie. Omega próbuje go przełamywać i choć czasem są to zabiegi całkiem udane (np. platynowa wersja z onyksem i meteorytem czy Apollo 11 50th Anniversary ze złotem Moonshine), żaden nie zbliżył się do pełnego sukcesu tak bardzo, jak tegoroczny Speedmaster Professional 'White'. Być może – choć to moja subiektywna opinia – to najciekawszy Speedy obok legendarnego pierwowzoru. Replik cartier uhren Zegarkowy Midas przejął stery należącej do LVMH marki i praktycznie z marszu przewrócił jej dotychczasową strategię do góry nogami. Na szczęście obok kolorowych zegarków i armii młodocianych ambasadorów, Biver postanowił docenić także nieco bardziej dojrzałego i świadomego klienta, który niekoniecznie wzruszy się na widok Cary Delevingne i Belli Hadid. W kopercie pod szkłem zamknięto srebrną, subtelnie ozdobioną szlifem słonecznym tarczę z charakterystycznymi dla oryginalnego El Primero trójkolorowymi, nachodzącymi na siebie tarczami chronografu i małej sekundy. Jej wymiary, większe o cały milimetr od pierwowzoru, to 39 x 39 mm plus krótkie uszy oraz 14,6 mm grubości. 2 z tych milimetrów zajmuje wypukłe szkło z szafiru, wystające znacząco ponad obrys bezela. Szafirowe jest także małe, okrągłe okienko w stalowym, przykręconym deklu. Spodobać się powinien szczególnie purystycznym pasjonatom symetrii, których do furii doprowadza nawet najbardziej dyskretne lecz nierównomiernie usadowione okienko datownika. Tutaj daty nie ma, jest za to idealna spójność.
Pierwsze kroki na tegorocznych, marcowo-kwietniowych targach Watches & Wonders postawiliśmy w pawilonie marki Zenith. Tam czekała na nas ciekawa - jak zawsze - prezentacja, prowadzona przez jednego z głównych zegarmistrzów manufaktury. Jej tematem przewodnim była nowa kolekcja Pilot. Gruntownie przeprojektowana i chyba najciekawsza od lat. Ale po kolei. Wygląd wyglądem, ale to co najważniejsze zamknięto wewnątrz koperty. Mowa o mechanizmie 8900 - pierwszym seryjnie produkowanym werku, który prócz certyfikatu chronometru COSC dostarczany będzie z dodatkowym dokumentem, potwierdzającym jeszcze bardziej rygorystyczne wymagania dotyczące między innymi precyzji chodu - certyfikatem 'Master Chronometer', wydanym przez Szwajcarski Instytut METAS. I to ten ostatni jest szczególnie istotny w kontekście tego, o czym przeczytacie za chwilę. Z zegarkami jest trochę tak, jak z pewnym przysłowiem o modzie, które mówi, że idealnie dobrany strój wybiera się z głową, zakłada, a potem całkowicie o nim zapomina. Nie przeszkadza, nie uwiera i idealnie dopasowuje się do naszej sylwetki. Od pewnego czasu mocno zacząłem doceniać tę wartość zarówno przy ubraniach jak i przy zegarku, który zapinam na nadgarstku. Nie dziwi więc obecność w nim luksusowych zegarków i tworzenie specjalnych, dedykowanych modeli, przy okazji projektowania których można nieco popuścić wodze fantazji. Pokusie nie oparł się również Tudor.
Tradycyjnie mechanizm wyposażono w dwa bębny sprężyny: jeden dostarczający energii wskazaniu czasu oraz drugi zasilający alarm. Rezerwa chodu kalibru wynosi 42 godziny, zaś w pełni nakręcona sprężyna 'alarmowa' gwarantuje wybijanie dźwięku przez mniej więcej 15-20 sekund. Pod pełnym deklem umieszczono mechanizm z automatycznym naciągiem ETA C07.611. To konstrukcja zbudowana na 25 kamieniach, która po pełnym dokręceniu sprężyny może nieprzerwanie pracować przez 80 godzin, czyli Powermatic 80. Wielu z Was prawdopodobnie skojarzy tę nazwę z werkiem stosowanym w o wiele tańszych Tissotach czy Certinach. Otóż wykorzystywany przez Rado mechanizm (ETA C07.