zegarek męski orient automatic

Na żywo, zarówno wizualnie jak i podczas ręcznego nakręcania, werk ten prezentuje się bardzo solidnie, wpisując się we wcześniejsze zapewnienia dotyczące rzetelnego zegarmistrzostwa i braku niepotrzebnych ozdobników. 39' w nazwie modelu jest odrobinę mylące. Choć średnica koperty to dokładnie 38,5 mm, czyli ciut mniej, na żywo zegarek wygląda na większy. Zasługę ma tu jasna tarcza, bardzo wąska luneta i lug to lug wynoszące 47,5 mm, dzięki czemu zegarkowi optycznie bliżej do 40 mm. Jednocześnie rzeczywisty rozmiar gwarantuje sporą wygodę noszenia, co było moją główną obawą, biorąc pod uwagę przesadną wręcz prostotę konstrukcji. Zanim o moich wrażeniach i finalnej ocenie M.A.D.2, to jeszcze słowo o innym istotnym elemencie, mocującym zegarek do naszego nadgarstka. Pewnie zauważyliście, że w naszych recenzjach często narzekamy (szczególnie ja) na jakość pasków, ich dobór kolorystyczny albo zapięcia. Nie tym razem. A jednak, mimo tych wszystkich braków, PANERAI wypracował sobie przez lata pozycję, jakiej może mu pozazdrościć gro firm specjalizujących się w produkcji dóbr luksusowych z całego świata. Która bowiem marka może się pochwalić niesłabnącym wciąż zainteresowaniem (mimo bardzo skonkretyzowanej i wyraźnie nieewoluującej gamie produktów) i skupianiem wokół siebie rzesz fanów, tzw. W dolnej części wytłoczono wymowne '911', a zapięcie to typowy dla marki, zatrzaskiwany i nieco przesadnie masywny motylek, z dwoma przyciskami zabezpieczającymi. Mały minus także za to, że choć pasek jest wygodny, to niestety nie zwęża się, a to czyni go przytłaczającym nadgarstek – zwłaszcza, że w uszach zegarek mierzy solidne 22 mm. We wnętrzu testowanego zegarka pracuje widoczny przez przeszklony dekiel mechanizm P.999/1. Zaprojektowany i składany w manufakturze w Neuchâtel werk zadebiutował w 2009 i pozostaje chyba najmniejszym in-house’owym kalibrem w ofercie Panerai. Dzięki temu idealnie nadaje się do bardziej klasycznych rozmiarowo – jeśli tak w ogóle można mówić o PAMach – modeli (tzn. mniejszych zarówno w średnicy jak i grubości).
Zadziwiająco dobrze wypada bransoleta. Dość szeroka, złożona z 5 rzędów ogniw, mocno oplata nadgarstek trzymając zegarek na swojej pozycji. Żeby nie było tak różowo, to mam zastrzeżenia do zapięcia - aby je odciągnąć, każdorazowo mało nie oderwałem sobie kawałka palca. Przypuszczam, że to wina konkretnego egzemplarza lub chęć bardzo dobrego (zbyt dobrego) zabezpieczenia przed przypadkowym otwarciem. Teraz to się zmieni, i choć to zegarek pozbawiony dotykowego, kolorowego wyświetlacza, z pewnością nadrabia innymi walorami, od wytrzymałości po bardzo 'seksowny' wygląd. To, że nie prezentuje się jak każdy inny smartwatch, to kolejna z jego zalet - bo też nie jest to zegarek, który wybierze fan rasowych smartów pokroju Garmina czy Apple Watcha Ultra. replica hublot uhren Astronomiczne koszty przygotowania własnych werków nie przekładają się na szczęście na końcową cenę czasomierzy FC. Dzięki temu - w myśl hasła 'Accessible Luxury' ('przystępny luksus') - firma oferuje zegarki o świetnym stosunku jakość / cena. Warto dodać, że w warsztatach Frederique Constant powstają wyłącznie zegarki o klasycznym wzornictwie (włącznie ze smartwatchami). Prosta (choć jak na PANERAI dość zajęta) czarna tarcza, duże wskazówki, wyraźna podziałka minutowa i spora ilość substancji świecącej zapewnia naprawdę wzorcowo łatwe odczytywanie aktualnej godziny czy czasu w drugiej strefie. Żeby jednak nie było zbyt kolorowo, dużo gorzej ma się sprawa z datownikiem. Jego białe cyfry umieszczone na czarnym tle są dość słabo widoczne pomimo zastosowania lupki. Z dwóch dostępnych opcji, do testu wybrałem Ref.CBE2110.FC8226 z grubym, jasnobrązowym paskiem z cielęcej skóry i stalową klamerką. Drugi wariant, za dodatkowe kilkaset złotych, to stalowa, wypolerowana bransoleta z ogniwami w kształcie ziarenek ryżu – taka, jaką Heuer oferował w swoich starych Autaviach.
Mechanizm działa i pracuje praktycznie tak jak każde inne Valjoux tzn. z bardzo żwawo obracającym się wahnikiem i dość twardymi przyciskami stopera. Rozmieszczenie tarcz wskazań typu 'bi-compax' (dwa totalizatory) podkreśla vintage’owy charakter. Za pomoc w realizacji sesji zdjęciowej dziękujemy Centrum Nurkowemu Hydrozagadka z Katowic.